Pielgrzymka do LIBANU 2018 – Śladami Ojca Charbela.

LIBAN – pierwszy dzień, sobota 20.10.2018. 

O godz. 7.30 wyruszamy na południe LIBANU, około 150, do miast Sydon i Tyr, należących do Galilei Górnej.  Nazwa kraju pochodzi od gór Libanu Trzypasmowa autostrada wzdłuż wybrzeża Morza Środziemnomorskiego łączy północ z południem ułatwiając szybkie przemieszczanie się. W Libanie istnieje czynnych 17 wspólnot religijnych, osiemnasta żydowska wyemigrowała po wojnie izraelsko – libańskiej. Najbardziej czynni to: maronici, melchici, prawosławni, ormianie, muzułmanie i chrześcijanie w rożnym wydaniu. Liban zamieszkuje około 4 miliony ludzi a na emigracji jest ich około 8 milionów.

W roku 1982 Izrael, zwany potocznie przez Libańczyków “nasz południowy nieprzyjaciel”, najechał na Liban, w wyniku czego stolica bardo ucierpiała. Dziś po 36 latach Bejrut odzyskał dawna świetność a odbudowana starówka niczym się nie różni od przeciętnych europejskich miast. Miasto posiada mnóstwo tuneli co bardzo usprawnia ruch miejski. Liban zawsze był schronieniem dla uciekinierów; byli tu Polacy, m.in. kard. Rubin (skończył seminarium duchowne w Libanie). Obecnie przebywa tu około 2 miliony Syryjczyków. Wspomniane miasta mają również biblijną przeszłość. Blisko Sydonu znajduje sie Sarepta, w roku 58, spotkali się w nim Święci Piotr i Paweł.

LIBAN – drugi dzień, niedziela 21.10.2018.

Niedzielny poranek wita nas deszczem a z północy dochodzą grzmoty. Na szczęście jedziemy na południe. W planie mamy zwiedzanie Bejrutu, stolicy Libanu. W momencie wyjazdu przestało padać a prognoza pogody zapowiada pogodny dzień z temperaturą ok. +23 st.C.

Pierwszy przystanek to cmentarz polski. Mimo drobnego deszczu odprawiamy mszę świętą w polowych warunkach. Następnie kierujemy się do Muzeum Narodowego, które w czasie wojny domowej w latach 1975 -1990 mocno ucierpiało. Zapomniałem nadmienić ze po wyjściu z muzeum towarzyszy nam piękna pogoda. Około 18.30 wracamy do Hotelu w Byblos.

LIBAN – dzień trzeci, poniedziałek 22.10.2018.`

Rozpoczynamy nasz trzeci dzień wspólnej pielgrzymki. Celem naszej dzisiejszej podróży jest Sanktuarium Św. Charbela Moru – Maronity w Annaja. Każdego 22 miesiąca ma miejsce procesja z pustelni, gdzie 24 grudnia 1898 zmarł Charbel, do monastyru Maronitów. My uczestniczyliśmy jako „ziarenko” w ponad 5 tys. grupie uczestników. Dlaczego ta data jest tak ważna. Właśnie w tym dniu o. Charbel uzdrowił cudownie kobietę libańską Niha Alszemi. Jej historię można znaleźć w historii związanej z życiem i cudami Świętego. Również ona bierze udział w procesji.

LIBAN – dzień czwarty, wtorek 23.10.2018.

Wita nas nowy libański dzień trochę pochmurny, lecz jest nadzieja, że będzie lepiej. Wyruszamy jak  co dzień, o godz. 7.30. Miejscem docelowym jest Dolina Beeka i jej główne miasto Baalbek, które było centrum kultu semickiego boga słońca, znanego jako boga Baala a w okresie romańskim zastąpionego Jupiterem, ku jego czci zbudowano największą świątynię w całym Imperium rzymskim. Jest to największa i najlepiej zachowana budowla z okresu rzymskiego, wznoszona przez 350 lat. Każda z 54 kolumn otaczających świątynię ma 22 m wysokości i 2 m średnicy. Ze wszystkich zachowało się jedynie 6. Jak można zauważyć obecnie restaurowanych. 

Z tym miejscem związana jest legenda Św. Barbary. Podobnie jak w Boliwii, w części andyjskiej, jest czczona jako patronka od wyładowań atmosferycznych. Dzień kończymy odwiedzając winnice KSARA. Od 1857 do 1972 roku była to własność oo. Jezuitów. Obecnie administrują winnicami trzy libańskie rodziny. Wydrążone korytarze na głębokości 6 m jeszcze w czasach rzymskich, maja w sumie 2 km długości. Winnica Caves de Ksara produkuje 3 miliony butelek rocznie. Zwiedzanie kończy degustacja wina. O. Andrzej – Jezuita przed byłymi włościami. Do całości brakuje opisu przepięknych widoków: białych gór, przełęczy, zabudowań oraz szczególnie w pobliżu granicy z Syrią ośrodków dla uchodźców syryjskich i żebrzących dzieci…

LIBAN – dzień piąty, środa 24.10.2018.

Usiłujemy z o. Andrzejem – Jezuitą, zjeść śniadanie wcześniej aby uniknąć długiej kolejki – jest nas 45. Codziennie o 7.30 odjeżdża autobus. Dziś jedziemy w góry Libanu jedną z najpiękniejszych części kraju, położone w północy kraju w regionie Trypoli. Początki chrześcijaństwa sięgają tu V wieku, wg tradycji pierwszym misjonarzem był Św. Szymon Słupnik. 

Po około pół godziny jazdy, wjeżdżamy do Doliny Wadi Kadisza, zwanej “Świętą Doliną”, długiej na 35 km i głębokiej na 1000 m. Ten uroczy pejzaż towarzyszy nam aż do dużego miasta Bszarra, zamykającego wspomnianą dolinę. Wspinając się trochę wyżej, dojeżdżamy do Bkakafra, wioski usytuowanej na wysokości około 1800 m n.p.m., w XIX w była to najwyżej zamieszkała osada, położona w Libańskich górach. Właśnie tu, 8 maja 1828 roku urodził się Józef, przyszły Święty maronita Charbel. Po Mszy Św. kontynujemy wspinaczkę w kierunku lasu cedrowego, zachowanego na wysokości 2000 m n.p.m. Aktualnie zachowanych jest 375 drzew, niektóre datuje się na 1000 lat – maksymalny wiek, osiągając wysokość do 35 m. Jest jednak nadzieja, że tych drzew przybędzie, ponieważ kilka osób zakupiło sadzonki aby przewieść je do Polski. Bardzo dobrze znoszą zimno. Gdyby to drzewko coś umiało powiedzieć … widok niesamowity.

LIBAN – dzień szósty, czwartek 25.10.2018.

Ponieważ w dniu dzisiejszym w planie jest zwiedzanie kolejnego antycznego miasta Byblos (nasz hotel znajduje się w tym mieście) oraz pobliskich okolic, śpimy dłużej. Program przesunął się o godzinę. Pierwsze kroki kierujemy do Sanktuarium maryjnego ku czci Królowej Libanu w Harissa. Budowę Sanktuarium rozpoczęto w 1904 roku, upamiętniając 50-tą rocznicę ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu. 

Figura o wys. 8,5 m została sprowadzona z Francji. Sama Bazylika wybudowana w formie fenickiej łodzi, została konsekrowana w 1991 roku i pomieści ok. 5 tys. wiernych. Niektóre wymiary: długość 115 m, szerokość 69 m i wysokość 62 m. 

Następny cel dzisiejszej podroży to Dolina Nahr el-Kalb (Psia Rzeka – miejsce kultu psa) a konkretnie Jaskinie Jeita jedne z najpiękniejszych na Bliskim Wschodzie. Do tej pory odkryto 8 km na dwóch poziomach. Najgłębszy poziom jaskiń położony na głębokości 500 m jedynie można podziwiać za pomocą płaskodennych łódek, płynąc podziemną rzeką. Niestety jest absolutny zakaz fotografowania a słowa nie są w stanie opisać co oczy widziały…. Mała ciekawostka: największy stalaktyt o dł. 8,20 m na świecie znajduje się właśnie w tych jaskiniach.

Dwa słowa o pogodzie: rano musieliśmy biec w deszczu do autobusu. W czasie zwiedzania Sanktuarium maryjnego towarzyszyło nam słońce a podczas przejazdu do Psiej Doliny ciągnęły za nami nie obiecujące nic dobrego chmury. Na rezultat nie trzeba było długo czekać. Jedynie zdążyliśmy przejść kilkadziesiąt metrów z autokaru do kolejki linowej mającej wywieść nas do jaskiń, gdy zerwał się silny wiatr z deszczem, który przekształcił się w dość pokaźnych rozmiarów grad, któremu towarzyszyły silne grzmoty. Nawałnica o kilkanaście minut opóźniła nasze zwiedzanie. Po wyjściu z jaskiń niebo było znowu bezchmurne….

Droga powrotna ma trochę patriotyczny charakter: najpierw odwiedzamy klasztor ormiański Św. Antoniego (obecnie obsługiwany przez Marionitów), w którym to, w roku 1837 przebywał Juliusz Słowacki (mały pokoik upamiętnia pobyt Wieszcza). Następnie na moment zatrzymujemy się przy klasztorze oo. Jezuitów. W ich kościele umieszczona jest tablica pamiątkowa uchodźców polskich. Te dwa miejsca polskości istnieją dzięki staraniom bardzo aktywnej Polskiej Polonii w Libanie w tym również Pani Bożeny – naszej przewodniczce, mieszkającej od ponad 25 lat w Bejrucie.

LIBAN – piątek, ostatni dzień

Ostatnie przedpołudnie poświęcamy na zwiedzanie miasta DZUBAJI jedno z najstarszych miast liczącego ok. 7 tys. lat zapisanego w historii jako BYBLOS bib. GEBAL, usytuowanego ok. 40 km na północ od Bejrutu. Właśnie z tego portu Fenicjanie eksportowali do Egiptu bezcenne cedry. Jako ciekawostka, w jednej ze świątyń odkryto wota ofiarne złożone przez znanych budowniczych piramid egipskich Cheopsa i Mykerinosa. Większość z zachowanych ruin pochodzą z czasów rzymskich.

Po południu udajemy się ponownie do pustelni s. Charbela, gdzie o godz. 15.00 przy grobie Świętego odprawimy naszą ostatnia Msze św. na Ziemi Libańskiej. Miejsce – dawna kaplica pustelni, gdzie Św Charbel zakończył swą ziemską pielgrzymkę. Cela – pustelnia Św. Charbela. Po Mszy św powracamy do hotelu, skąd o godz. 24.00 wyruszamy na lotnisko, pozostawiając bardzo gościnny Liban. Była to pielgrzymka, która na bardzo długo pozostanie nam w pamięci. Podobnie jak słowa Św. Charbela: “Jeżeli nie zrozumiesz mojej ciszy, nie zrozumiesz moich słów”.

Umiejętności

Opublikowano w dniu

28 listopada 2018